Self-edition (tłum. edycja własna) czyli „projekt autorski”, tworzony jest bez komercyjnego zlecenia, bez zleceniodawcy, który ogranicza inwencję twórczą, bez deadline'u, który spędza projektantom sen z powiek. Autorstwo w tym sensie oznacza tworzenie indywidualnego komunikatu, charakteryzuje się całkowitą autonomią w działaniu twórczym co jest jedną z cech wyróżniających sztuki czyste. Wśród projektów autorskich prym wiodą plakaty. Jeszcze kilkanaście lat temu traktowane po macoszemu przez instytucje organizujące przeglądy plakatów. Dzisiaj plakaty self-edition tworzy wielu projektantów reprezentujących już kilka pokoleń twórczych. To daje im wolność twórczą, możliwość subiektywnego komentowania rzeczywistości i wyrażania siebie.

Niektórzy nazywają tego rodzaju plakaty – „fałszywymi plakatami”, co ukazuje jak wiele emocji do tej pory to zagadnienie wzbudza w gronie projektantów. Przez część środowiska plakat traktowany jest jako forma, która spełniać powinna funkcję utylitarną, a o jego plakatowej autentyczności decydować mają ramy nałożone przez zamawiającego, czyli klienta/instytucję. Koniec epoki „klasycznego plakatu” i jego świetności był obwieszczany kilkakrotnie. Mimo tego dobre plakaty powstają niezależnie od ich celowości, artyści tworząc z własnej inicjatywy, prezentują je najczęściej na swoich stronach internetowych i profilach społecznościowych a tradycyjna ściana została zastąpiona przez wall na Facebooku, Instagramie czy Pintereście.

Tu nasuwa się pytanie: Czy fikcyjna użyteczność plakatów self-edition i ich wirtualne publikacje decydować mają o wykluczeniu z kategorii ‘plakat’? Czym jest dzisiaj plakat? Niewątpliwie ‘edycje własne’ podważają tą ‘materialną korzyść’ jaką daje plakat stworzony na zlecenie. To powoduje, że sztuka użytkowa, do kategorii jakiej przynależał kiedyś z racji definicji plakat, transformowała w sztuki czyste. Tak duża aktywność twórców w ramach projektów self-edition jest pokłosiem rewolucji technologicznej i demokratyzacji jaką dał wszechobecny dzisiaj Internet. W czasach „analogowych” dostęp do warsztatu grafika miała tylko hermetyczna grupa ludzi, projektowanie plakatów, pomijając oczywiście etap koncepcji, było zajęciem znacznie bardziej skomplikowanym niż dzisiaj. W tej chwili projektanci dysponują ogromnym wachlarzem możliwości, mogą tworzyć plakaty wykonane z gestu, tworzyć plakaty konstruowane na siatce modularnej, używać do projektowania różnorakich narzędzi cyfrowych bądź łączyć wszystko razem. To usprawniło projektowanie a Internet dał nieocenioną możliwość dzielenia się swoją twórczością z całym światem. Dla wielu projektantów self-edition jest odskocznią od komercyjnych zleceń i możliwością wypowiedzenia się na dowolny temat używając do tego formy plakatu. Self-edition to także odpowiedź na zmiany jakie zaszły na początku XXI w., to broń przed komercją i rozbuchanym marketingiem. Czy nazywamy to już sztukami czystymi czy dalej projektowaniem graficznym nie ma istotnego znaczenia.

Roller Poster przywraca plakat przestrzeni miejskiej. Chcemy wyjść poza galerie, które mogą onieśmielać zwykłych przechodniów. Już najwybitniejszy polski plakacista i grafik prof. Henryk Tomaszewski mówił w 1974 r. w rozmowie z redakcją „Projektu”, że martwi go wieszanie plakatów w zamkniętych przestrzeniach (a propos MBP w Warszawie eksponowanego w Zachęcie):

„Napawa mnie natomiast zadumą konfrontacja pokazu w pałacowym wnętrzu Zachęty. Cisza. Przytulnie. Panie pilnują, bym się nie rzucił z żyletką na jakieś dzieło. A w rzeczywistości coś jakby na kształt przechowalni zwierząt domowych. Wszystko na smyczy i w klatkach. Tęskni za ulicą. Również nie bardzo wiem, czym jest dziś plakat i jaką spełnia funkcję. Czy informuje, czy reklamuje, czy to może cacko na ścianę, gadget intelektualny, dzieło samo w sobie. Nie wiem. To taki pewnie grapefruit, 8 ½ Felliniego”.

prof. Henryk Tomaszewski

Plakat to medium, które ma dużą siłę oddziaływania, jest zakorzeniony w naszej świadomości i wzbudza duże zainteresowanie wśród odbiorców. Pragniemy pokazać ludziom świat widziany z perspektywy projektantów. Oni za pomocą plakatów odsłaniają przed nami część siebie. Dla nich plakat może być swoistym „wyznaniem wiary”, spuentowaniem ich lęków, obaw, zainteresowań, poglądów politycznych. Uwolnijmy zatem plakat i przywróćmy go przestrzeni miasta! Pokażmy go przechodniom, zabieganym, spacerującym. Niech zobaczą jak współcześni artyści widzą świat.